• Wpisów:1761
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:14
  • Licznik odwiedzin:61 455 / 2657 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

I wydaje się to takie dziwne
Zanim to sobie uświadomisz
Czujesz się nieswojo
A potem w jednej chwili
Błysk pewności przecina twoje ciało niczym ostrze
Wiesz już zatem, że to bardzo łatwe uczynić winnego z ofiary

 

 


Wszystko przechodzi.
Nie ma gorszego snu jak życie i też przechodzi.
 

 

Gdziekolwiek pójdę będę szukała Ciebie.
Żadna, łatwa miłość nie sprawi, że poczuję się tak samo.
 

 


"Staraj się nie czuć
Nie przyzwyczajaj się
Nie mów, że kochasz"
 

 
• Gdybym była mężczyzną
Wiedziałabym, że należy dać dziewczynie o trzecim oku, która zastanawia się jak pachnie moja skóra na karku, sposobność. Byłabym wyszymorem. Oczywiście jako mężczyzna łączyłabym męskość i las w jedność. Pozwoliłabym mówić swej, pięknej samowile całą noc, aby wybrać się w podróż, lepiej zrozumieć kiedy w zaufaniu przyjdzie czas otwartych szeroko żółtych oczu*, ust słyszących wszystkie języki. Wówczas zobaczyłabym zamiast zauważyć, że oboje pragniemy być elastyczni i żeby śmierć wyglądała na samobójstwo. Urzeczywistniłabym kochanie kogoś bez idei kochania, umarzałabym sprawy by powracały jako najsłodsza odmiana nowotworu. Popatrzyłabym na samodiwę jak na ofiarę i nadzieję gonitwy, która nawet nie będzie miała początku bowiem rozpoczęła się w innym jeszczejuż** wcieleniu i to mnie oślepi. Uczynię wiłę maha mantrą i przełożę moją kobiecą świadomość na męską dociekliwość. Bo wiem jak boli nie zwracanie uwagi na dosiadanie obłoków i przesuwanie ich spojrzeniem, a jedynie na niemal przezroczyste ciała. Zapamiętam by popaść w szaleństwo. By nie dodawać do ciebie szały choć szała od ciebie wywodzić się miała. Gdybym była mężczyzną nie ignorowałabym kota bowiem że to w samej rzeczy sen. I nie pytałabym już ludzi, co to zatańcowywanie na śmierć, niebranie przykładu, nieobieranie konkretnego kierunku, zamieszanie wskazówek, strzała poniżej talii, demoniczność żądzy niemożliwych do spełnienia.
Jeśli byłabym Tobą to bym naprawdę siebie zapytała czy rozumiem tą nieprzeniknioną potrzebę bycia w Tobie, czy ona się wylęga spode mnie i podąża za mną krwista, wilgotna żądza żeby nie pozwolić Ci zapomnieć o życiu poza asygnatą.


___________________________________________________________________


*"Swe żółte oczy szyszymora otwiera dopiero nocą, usta zaś podobnie jak oczy przez większość czasu pozostają zamknięte przypominając jakąś narośl, a gdy raz na jakiś czas szyszymora je otworzy wyglądają niczym dziupla".
w mitologii słowiańskiej rodz.męski
w mitologii irlandzkiej żeński
/może naginam rzeczywistość
** czytaj łącznie, szybko
 

 
"Coming into existence is always bad for those who come into existence. In other words, although we may not be able to say of the never-existent that never existing is good for them, we can say of the existent that existence is bad for them."
______________
Podoba mi się.
 

 


'Jesteśmy jak rzeki
Ja płynę w lewo, a Ty w prawo
Kiedy się spotykamy następuje eksplozja
Dowiemy się po drugiej stronie
Kim jesteśmy kiedy milczymy (..)'
 

 
• Noc letnista
My, wieczności odarte z przysadki jelitowej
Przez sen rozwiązujemy problemy,
Wkraczamy do niewdzięcznej krainy niejutra i niewczoraj
Pewność wciąga nas, w osłupieniu
Wagi drgają
Ktoś pomieszał cele i kierunki
We śnie nie pamiętamy miar i nie znamy umiaru
Płaczemy lamentem koszmaru świerszcza
I wciągamy oczami melancholię podwórka
Pamiętamy ugor lata i upór Twego ciała, nieosłoniętego
obieranego męką, składanego i składającym bycie
Nieczynne Pole, motyka i znów ugor.
 

 

Nie wiem czemu milczę, nie wiem

(...)Sto dwudziesty pięty list
Miasto w deszczu tonie
Nie Wiesz, nawet o mnie nie Wiesz
Wszystko Ci opowiem w nim
Spalę go na koniec(...)


____________________________________
Przypomniało mi się. SMUTNE
niewiarykurnagodnie wszystko.

 

 



Szłam drogą i zdałam sobie sprawę ze swojej śmierci
Odtąd zapragnęłam znaleźć drogę do Twego domu
I poprosiłam drzewa by mnie tam zaprowadziły
W Twojej piwnicy znajdował się list,
Napisałeś go, gdy byliśmy małżeństwem
Wzięłam Twoje słowa do ust i je zjadłam
A potem podarłam swoją sukienkę, z ptasich piór,
Przy Twoim kominku
Następnie wybudowałam nowy dom, w Twoim ogrodzie
Przy Twoich pszczołach i kwiatach.

BY SOLEY
 

 




*Zaśpiewam Ci kołysankę, w której Umierasz na końcu.
 

 



Dziwne sposoby znajdujesz na to, aby pokazać mi, że o
Mnie Myślisz, ale są tak podniecające, że świat wymknął mi
Się spod kontroli i Ty tego nie rozumiesz.
 

 



***

"
Zmieniam kształty po to by się ukryć.
Próbuję ukryć fakt, że wciąż się potykam
Jest dziura, którą próbuję przykryć pieniędzmi
Ale zawsze staje się większa od twoich nadziei
W moich oczach dostrzegalny jest ktoś, kto mógłby być
Silniejszy. .
 

 



**

'Jak druga połowa świata żyje z perfekcyjną cerą
Nigdy nie będę taka, jak oni
Więc czekam na życie pozagrobowe
Chcę być kochana
Wciąż jestem młoda, ale starzeję się
Teraz nie wierzę, w to, co mòwiono
Potrzebujemy być kochani...'



~Badblood bankrupt out of love and luck~
 

 



Długo(?) mnie nie było


Kiedy zrozumiesz, że nie potrzebuję Twoich pieniędzy
Potrzebuję Twojej miłości
Tylko raz w życiu wypowiedziałam to słowo na głos
Tylko Ty jesteś odpowiedzią na definicję
Który to już rok.. czekam aż gwiazdy ustawią się w szeregu.
 

 


Moje Imię stanowi użytek jedynie dla innych istot.

Kiedy dotykam głowy nie czuję śmierci.


 

 


Zawsze byłam samotna
Zawsze chciałam być gdzie indziej niż akurat byłam
Zawsze uważałam, że marnuję czas
I, że nie pozostanie mi go dostatecznie dużo
Na poznanie tego, czego pragnę
Rozsądne czekanie na odpowiedni moment mnie zabijało
Od zawsze nie interesowało mnie podążanie za innymi
A jednocześnie cierpiałam, że nie mogę tam być i przyjrzeć się
Wszystkiemu.
I zawsze w głowie miałam Twoje ciepłe ramiona, w ciszy.
 

 




Kiedy ludzie, których znałam
Dowiadują się co robiłam i jak żyłam
Pytają : dlaczego
Ale nie ma sensu w rozmowie z ludźmi, którzy mają dom
Nie wiedzą jak to jest poszukiwać domu w innych ludziach
Zastanawiać się czy poduszkę, do której przyłożyłam głowę
Mogę już uznać za swoją..


Aura Dione
 

 


Z poobijanymi kolanami, lekko poturbowana
Powiedziałam, że dopiero teraz jest super.Super jest.
 

 


Wciąż nie mam racji i wciąż jestem za to karana
Ale nie mam problemów psychologicznych
I nie czuję się przez to niekochana...
 

 


Istnieją dwa rodzaje ludzi:
Ludzie, którzy wyruszają w podròż bez większego przygotowania
mentalnego
I ludzie, którzy długo przygotowują się do podróży
Aby pojąć to, co Ich otacza.
 

 



Długi, tysiąc siedemset czterdziesty drugi


Żebyś Wbijał mi palce w ramię
Żebyś Opisywał wszystko, co Chciałbyś ze mną robić
Żeby nasze serca biły przy sobie
I Żebyś naprawdę Chciał żebym ja chciała
Żebyś nie Mógł przestać
Nie żałował żadnej sekundy
Żebyś nie Dawał mi nic zwykłego, jak kwiaty czy czekoladki
Żebyś na przywitanie Całował mnie w szyję
Żebyś Pragnął mojego przyspieszonego pulsu z Twojego powodu
Żebym pozostała tak słodka, a w środku miała Twą siłę
Żebyś mnie Drapał zarostem po plecach
Żebyś mi Wkładał dłoń pod koszulkę i Rozmasowywał moje serce
Żebyś Składał moją dłoń w pięść pod stołem
Żebyś językiem Narysował mi kwiaty na przełyku
Żebyś wokół mnie Widział poświatę
Żebym tak się śmiała, że bardziej już nie można
Żebyś Pragnął ubrać mnie w mundur
Żebyś Grał jakby nie było Ci źle kiedy odchodzę
Żebyś Opowiedział mi o swoim rozczarowaniu, inspiracji, śnie
Żebyś Uczył mnie strzelać
Żeby coś jeszcze kryło się za Twoim uśmiechem
Żebyś Mówił mi o wszystkim czego Chcesz
Żebyś to Opisywał, Ozdabiał
Żebyś Lubił moje obrazy i drogi i lasy i moje surrealistyczne wizje
I żebyś Uspokajał moje oczy kiedy je zamykam i śpiewam la-la-la.
Żebyśmy mówili sobie metafory przez całą noc
Żebyś mi zaśpiewał po hiszpańsku, a ja bym Cię uczyła mówić po
francusku
I żebyś Zjadał maliny z moich palców i żebyś lubił kiedy Cię całuje
w tył karku i układam się, dmuchając w Twe ucho,
na Twym kręgosłupie.
 

 
***W gruncie rzeczy..różnica jest taka..
Optymista martwi się po, pesymista przed.




 

 



Czuła przyjaźń
Choć daleka
Może niespełnione nie zawsze oznacza
Niebyłe..
Będziemy spokojni
Bo nic nam nie grozi
Żadna miłość
 

 
Każdy zabija kiedyś to, co kocha.
~Oscar Wilde

 

 



Wie
Choć się nad tym nie zastanawia
Śmierć nie chroni od miłości
Miłość nie chroni od śmierci
 

 



Tylko TEN mi nic nie odbierze, KTÓRY nigdy nic mi nie DAŁ.
 

 


Popełniam błąd.
W mężczyźnie szukam ojca, przyjaciela, Boga, rozumnych oczu..
A przecież nieraz trudno odnalwźć w mężczyźnie choćby mężczyznę.
 

 


Podłogę też zawsze malowałam na biało.
Nikt jej nie brudzi.
Wydeptują ją tylko, ostrożnie i cierpliwie,
moje stopy w aksamitnych balerinkach...
 

 



Godzę w sobie dorosłość oraz młodość. Dorosłość daje mi poczucie
odrębności od innych osób, na którą już mogę sobie pozwolić.
Odpowiadam sama za siebie, ale mam też poczucie przynależności
do wielkiego świata, z jego zmiennością nastrojów i różnorodnością.
A młodość pozwoli mi uwierzyć, że coś szczególnego musi się
wydarzyć i będzie to ciekawsze od tego, co dotąd przychodziło mi do
głowy.

 

 



" Wyobraźnia i wrażliwość.
Nadmiar jednego i bezmiar drugiego.
Uczucie, że chodzi się po świecie bez skóry.
Bezustannie przenikające do wnętrza ciała zimno i drżenie.
Serce, które się kołacze, oddech, którego nagle może zabraknąć..."
 

 




Bo to, że ja zaakceptuję Ciebie,
pozwala by zaakceptowano także mnie..
 

 



"Moją grzeczność traktowano jako słabość
A uprzejmość wykorzystywano w niedobry sposób"

Boże dziękuję Ci, że Zwróciłeś moją uwagę na wywiad
z Adamem Fidusiewiczem.